Dwadzieścia lat spędzonych na morzu jako rybak, marynarz
doczekało się finału w formie kupna kutra.Łajba stara i bardzo zaniedbana.Kupa
rdzy przykrywana następnymi warstwami farby.Przy kupnie wyglądało fajnie,ale
gdy tylko obijak poszedł w ruch, prawda okazała się bolesna;). Oczywiście wszystko
jest do zrobienia,więc głowa do góry, młotek w rękę i do roboty.
Pogoda
mnie nie rozpieszcza, co strasznie przeciąga prace remontowe. Na zdjęciach
widać ostatnie szlify.Wszystko nabiera już właściwych kolorów.
Łajbie zmieniłem przeznaczenie z ''małego statku'' na ''jacht motorowy''. Wykonałem kiwanie na więcej osób i zwiększyłem klasę pływania na Bałtycką. Wcześniejsza przybrzeżna, była zdecydowanie za mała. Oczywiście przez naszą biurokrację, sezon letni już mi uciekł. Wszędzie dokumenty muszą poleżeć na biurku i nabrać mocy prawnej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz